,,HISTORIA INNA NIŻ ZWYKLE CZ.2"
Po romantycznym poranku przyszła pora pójścia na dyżur. Andrzej wstał leniwie patrząc na swoją śpiącą towarzyszkę, postanowił, że da jej jeszcze trochę pospać. Poszedł się ubrać.
10MINUT PÓŹNIEJ
poszedł do kuchni zrobić swojej ukochanej śniadanie i zaparzyć kawę.
Obudził ją zapach świerzo parzonej kawy,gdy wstawała spostrzegła, że na krześle leży mała paczka z napisem: "Skarbie załóż to na siebie jak wstaniesz. A" . Szybko rozpakowała prezent. To co było w tym pudełeczku wywołało uśmiech na jej ustach.
Po skończeniu śniadania i porzenia kawy usłuszał kroki schodzącej Consalidy. Jego oczom ukazała się Wiktoria w białym jaśminiowym szlafroku, który siengał jej ledwie za uda. Andrzej patrząc na Wiki zaczął jak może skończyć się wieczór, jego rozmyślania przerwał dzwoniący telefon Consalidy.
-Słucham?-spytała odbierając telefon
-.....
-Agata spokojnie, powiedz co się stało!- uspokajała lekarkę przyjaciółka
-........
-Agatko ale jak to się stało?- spytała trochę zdenerwowana Consalida
-.....
-Dobra zaraz z Andrzejem przyjedziemy do szpitala. Agata masz się dowiedzieć jak to się stało. Za 15 min. będziemy.
Wiki zakończyła rozmową i poszła powiedzieć Andrzejowi co wie.
- Andrzej, twój brat miał wypadek. Jest w szpitalu- nie wytrzymała i rozpłakała się na dobre, Andrzej nie zastanawiając się długo przygarnął Rudą do siebie.
20 MIN. PÓŹNIEJ SZPITALNY HOL
-Agatko co z nim?
-Jego stan jest ciężki, czekają na bloku.
-Ok wczoraj mi zdjeli gips i wracam do operacji.
6 GODZIN PÓŹNIEJ
Myła się po operacji, nie chciała widzieć Niny, która spowodowała ryzyko śmierci Adama, ale naszczęście uratowała go i został wprowadzony w śpiączkę farmakologiczną. Po wyjściu z bloku poszła powiedzieć wszystko Andrzejowi. Do gabinetu weszła bez pukania, ale staneła w pół kroku, gdy zobaczyła Andrzeja z Kingą uprawiających sex poczuła jak jej serce pękło na miliardy małych kawaleczków. Wybiegła z gabinetu. Andrzej gdy tylko zrozumiał co się stało ubrał się pośpiesznie i wybiegł z gabinetu, żeby znaleźć Wiki i jej wszystko wyjaśnić. Znalazł ją po 30 minutach siedziała na ławce i płakała.
MYŚLAMI WIKI
"Jak on mógł tak się mną zabawić, ale ja byłam naiwna dlaczego ja ciągle spotykam takich dupków. Najpierw Przemo, później Janusz i Tomasz, a nakońcu Adam i Falkowicz. Choć z Adamem było mi dobrze."
MYŚLAMI FALKOWICZA
"Co ja najlepszego zrobiłem, co mnie podkusiło by kochać się z Kingą, to z Wiki było mi dobrze, a teraz wszystko spieprzyłem. Muszę ją przeprosić."
Poczuła czyjąś rękę na swoim ramieniu. Rozpoznała ten dotyk i szybko poszła do sali, w której był Adam. Właśnie przechodził obok sali swojego brata, postanowił wejść. Kiedy wchodził na salę, zauważył uśmiechniętą Wiktorię rozmawiającą z Adamem. Wyszedł niezauważony z jego sali.
TYDZIEŃ PÓŹNIEJ
Adam urządzał impreze urodzinową dla Wiktorii, chciał poprawić jej humor. Widział jej smutek, chciał pomóci wpadł na pomysł, żeby zaprosić na impreze Andrzeja
MYŚLAMI ADAMA
"Ciekawe czy poprawię humor naszej Wikusi. Może ucieszy się jak zaproszę Andrzeja. Tylko gdzie ja mam ten telefon?! O już znalazłem.
- Hej Andrzej......"
MYŚLAMI FALKOWICZA
"Zdziwił mnie telefon od Adama, ja plus impreza Adama? Może jednak warto pójść? Może uda mi się porozmawiać z Wiki wkońcu to są jej urodziny, a ja nie mam innych planów. Dzwonek do drzwi?! Kto to może być? O nieeee tylko nie ona.
- Kinga ja wychodzę nie mam dla Ciebie czasu......."
WIECZÓR POCZĄTEK IMPREZY
Wiki bawi się świetnie, już zapomniała o swoich problemach. Wszyscy usłyszeli dzwonek do drzwi, a potem Andrzeja z Kingą. Magia przyjęcia dla Wiktorii się skończyła nie myśląc dużo wybiegła z hotelu i usiadła na ławce.
MYŚLAMI ADAM
"To nie tak miało być, ciekawe co się stało Wiktorii. Pójdę poszukać Wikusi. Siedzi przed hotelem, czy ona płacze? Żałuję, że zaprosiłem Andrzeja"
MYŚLAMI WIKI
"Skąd on tu się wziął, kto go zaprosił. Ten dotyk jest czuły, nie to nie może być Andrzej. Ufff, to tylko Adam, widać, że niechciał mnie przestraszyć. Teraz wiem, że to on zaprosił Falkowicza. Muszę mu powiedzieć czemu wyszłam.
-Adam, przepraszam......"
MYŚLAMI ANDRZEJA
"Wiedziałem, że tak będzie jak przyprowadzę swoją żonkę. Czemu jej uległem? Nienawidzę siebie!!!!!!"
MYŚLAMI ADAMA
"Teraz już wiem czemu wyszła po co ja go zaprosiłem, przecież widziałem jak się bawiła, była taka radosna. Ja to spieprzyłem bezpowrotnie. Ona jest puękna zasługuje na prawdziwą miłość. Może uda mi się ją zdobyć? Muszę spróbować. Po iskierkach w jej oczach uznaję, że nie jestem jej obojętny. Zimno się zrobiło powoli wracamy objęci do hotelu. Ona nie patrzy na Andrzeja, a jedynie idzie patrząc się na mnie. No muszę mu przyłożyć, żeby mieł poczucie winy. Nie wierzę to ona mnie powstrzymała”.

Komentarze (0):
Prześlij komentarz
Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]
<< Strona główna