Hej jestem manuela i postanowiłam dodawac tu moje opowiadania. Liczę na to, iż będziecie je komentowac. Poniżej macie pierwszą częśc. Życze wam miłego czytania.
Pozdrawiam Manuela
„ Historia
inna niż zwykle cz.1”
Następnego
ranka Wiki wyszła o 8:17 od 5min.
powinna być na dyżurze, gdy była przed szpitalem
zwolniła by złapać powietrze. Na nieszczęście
na parking podjechało białe BMW, a z niego
wyszedł nienagannie ubrany profesor.
- dzień dobry profesorze-zagaiła rozmowę Wiki
-dzień dobry Wiktorio.
Poszła się przebrać, a później do pacjenta, gdzie spotkała profesora.
. - Poszłabyś po wyniki Starzyńskiego do Kingi?
- A co profesor boi się swojej małżonki?
- Nie po prostu mam operacje guza z Adamem na hakach
. - Ale to ja miałam operować pacjenta z 3.
- Proszę wynagrodzenie Cię nie minie.
- No już dobrze pójdę po te wyniki.
powinna być na dyżurze, gdy była przed szpitalem
zwolniła by złapać powietrze. Na nieszczęście
na parking podjechało białe BMW, a z niego
wyszedł nienagannie ubrany profesor.
- dzień dobry profesorze-zagaiła rozmowę Wiki
-dzień dobry Wiktorio.
Poszła się przebrać, a później do pacjenta, gdzie spotkała profesora.
. - Poszłabyś po wyniki Starzyńskiego do Kingi?
- A co profesor boi się swojej małżonki?
- Nie po prostu mam operacje guza z Adamem na hakach
. - Ale to ja miałam operować pacjenta z 3.
- Proszę wynagrodzenie Cię nie minie.
- No już dobrze pójdę po te wyniki.
10 MIN. PÓŹNIEJ GABINET PATOMORFOLOŻKI.
-Część skarbie - zaczęła patomorfolog myśląc że to Andrzej
- Falkowicz przysłał mnie po wyniki badań na cito tego Starzyńskiego
-jasne.
Nagle przyszedł profesor na co Kinga dopięła swego
- mówiłam zostaw mojego chłopaka
- możesz go zjeść smacznego,O pan profesor. To może odbierz sobie te wyniki.
-widzimy się u mnie w gabinecie za 5min.
Nic nie powiedziała tylko wyszła, gdy zamkneła drzwi usłyszała "TO KONIEC KINGA".
Gdy kinga otworzyła drzwi i wybiegła z pomieszczenia odepchneła wiki tak, że obie były na ziemi.
- ała uważaj Kinga
- to nie podsłuchuj
- ja nie podsłuchiwałam, tylko zamykałam drzwi.
- coś się stało Wiki- wtrącił się Andrzej
-nie oprócz tego, że nie mogę wstać, strasznie boli mnie noga
-poczekaj
- a co ja według ciebie robię?
- a co ja według ciebie robię?
5 MINUT PÓŹNIEJ NA IZBIE
-Wiki proszę
przestań chodzić
- no dobrze, ale ja nie wejdę do hotelu.
- no dobrze, ale ja nie wejdę do hotelu.
- no to siadaj na wózku,
do póki nie zdejmą ci gipsu bedziesz u mnie mieszkać-powiedział
z uśmiechem
- ale.. no dobrze. Pomoże mi pan profesorze?- tak ale przejdzmy na "ty" Andrzej
- Wiki
Po pracy w lekarskim jest Kinga i Wiki
- o profesorek się tobą zajmie?!
- uważaj kinga i przestań- Wiki wstała kiedy Falkowicz przyglądał się rozmowie i szarpaninie, aż Kinga uderzyła Wiki
- ej wystarczy Kinga uspokój się Wiki wszystko w pożądku?
- tak pomożesz?- powiedziała wijąc się z bólu.
- chodźmy stąd Wikuś
- ok.
NA PARKINGU
falkowicz chował wózek wiki
- dzień dobry profesorze.- powiedział przemek
- przepraszam panie Przemku, ale spieszymy się z Wiktorią.
- no wiki gorzej trawić nie mogłaś?
- o co ci chodzi Przemo?
- o co? Pomyśl
- o profesora?
- tak!
- ja tu stoje
- uzależnisz się od niego!
- chodźmy stąd Andrzej, prosze.
- okej
30 MINUTACH DOM PROFESORA
- jeśli chcesz to...- chciał dokończyć, ale wiki zasneła na kanapie, postanowił ją zanieść na góre. Gdy ją położy usłyszał
- zostań przy mnie- odwrócił się myśląc, że śpi, niestety Wiki nie spała.
Został przyniej, usiadł na łóżku, a wiki pociągneła go za krawat, żeby położył się i zaczeli się namietnie całować. Zaczeła rozpinać jego koszule, on pomógł jej zdjąć bluzke,gdy ujrzał jej piersi zdjeli reszte ubrań i odpłyneli w kraine rozkoszy i przyjemności.
NASTEPNEGO DNIA, RANKIEM
Andrzej patrzył już od godziny jak ona cudnie wygląda śpiąc, obudźiła się czuła jego ciepło zauwarzył to
- dzień dobry skarbie.- powiedział patrząc jej w oczy
- dzień dobry andrzej, która godzina?
- Spokojnie 10:09.
- co? Ja od godziny jestem na dyżurze
-powiedziałem spokojnie, załatwiłem nam dzień wolny, a tobie wziąłem chorobowe.
Po chwili Andrzej zaczął ją całować, by wkońcu rozpłnąć się w chwili przyjemności i krainie rozkoszy.
